Co następuje.

Staram się „nie przebywać wirtualnie” w towarzystwie kolegów/koleżanek o innych poglądach politycznych ale nie dlatego, że nie szanuję tych ludzi. Dlatego, że w necie – 100x szybciej niż w realu następuje stygmatyzacja. Pomijam fakt irytacji bezrefleksyjnym przeklejaniem jakiś propagandowych, bzdurnych treści.