Dzień drugi

Drugi dzień praktycznie za mną.
Do obiadu talerz wywaru na kościach z wczoraj. Po obiedzie ogórki małosolne (własnej roboty) kilka sztuk (sałatowych), kole pół kg truskawek, z czego część z dwoma łyżeczkami śmietany i szczyptą cukru. Muszę kupić ksylolit tak w ogóle do „tych spraw” i będzie po sprawie.
Po drodze kawałeczek tłustego twarogu z kilkoma rzodkiewkami. Wczoraj i dzisiaj na śniadanie parzona tradycyjnie kawa z mlekiem w dość sporej ilości. Trza będzie „coś z tym zrobić”.

Generalnie nie jest źle. Jutro sporo fizycznej roboty mnie czeka, więc kilka dodatkowych kcal z dymem pójdzie extra.
Do tego mnie naszło, by otworzyć kącik: Ile kosztuje zdrowie? Dzisiaj pierwsza porada. Kącik dostępny na stronie głównej po prawej (razem z całą resztą moich wydumek) lada moment będzie.