Domek na Drinie

Zapytajcie ludzi, którzy mówią, że jeżdżą na Bałkany – o Tarę. Przytłaczająca większość powiąże ją z kanionem rzeki o tej nazwie, słynnym mostem, Durmitorem i Czarnogórą. Mało kto pomyśli o Serbii. Mało kto wie, że kanion Driny jest trzecim po Colorado i rzeczonej Tarze czarnogórskiej, nagłębszym kanionem na świecie.

Naszym celem na dziś jest jezioro zaporowe Zaovine położone w samym sercu Parku Narodowego Tara. Po drodze realizujemy tranzyt przez Srebrenicę. Srebrenica…

Nie da się ukryć zbrodni.
Ale nie można też chronić tego szamba, li tylko wrabiając Serbów w te całe kurewstwo wojny. Kto chroni pozostałych oprawców…? Ci, którzy do tej wojny doprowadzili a potem nie robili nic, by temu zapobiec.
Srebrenica jest takim dłutem, którym możni tego świata ryją w naszych mózgach, jak kornik w świerku swoją prawdę… Tyle, że na wojnie, prawda ginie pierwsza.

Lista ofiar nie jest zamknięta. Ulewne deszcze w lipcu tego roku wypłukały kolejne masowe groby…
Potoćari koło Srebrenicy.
Nie biorę udziału w licytacji, kto bardziej winien itd. Wszystkie strony konfliktu doprowadziły do takiego etapu, na poziomie którego, nie ma już sensu tego rozstrzygać. Mogę tylko zaryzykować tezę, że eskalacja zbrodni nastąpiła po napływie mudżahedinów do Bośni. Serbowie, nie przyznając się do ludobójstwa, zdobyli się jednak na przeprosiny. Proces pełnego pojednania wymaga zmiany kilku pokoleń ale też i rozliczenia wszystkich stron. Bez tego ostatniego warunku zadra w duszy będzie cierniem, tkwiącym w niej bez końca…
„Zagubiliśmy się w nienawiści i brutalności, w tej mieszaninie nieszczęść i horroru doszło do tego dramatu, za który czuję się odpowiedzialny.” Słowa te w czasie procesu haskiego wypowiedział Dragan Obrenovic bezpośredni podwładny Radislava Krstića (przejął dowodzenie Korpusem Drina w kluczowym momencie), który w podsłuchanej rozmowie z 19.07.1995 wydał Obrenovicowi polecenie: zabij ich wszystkich do cholery. Krstić został skazany i odsiaduje karę w polskim więzieniu po tym, jak na Wyspach trzech muzułmanów poderżnęło mu gardło.

Nie podjąłem się tłumaczenia Strażnikowi Domowemu tego, po co tu przyjechałem. Niestety… Patrząc na te tysiące grobów nie znalazłem odpowiedzi. Zdychający na podjazdach Wiesiek zdominował bieżące wydarzenia, odciął nas tym od Srebrenicy i dobrze. Czeka nas przecież Sarajewo jeszcze, z całą swoją martyrologią, z którą też chciałem się początkowo zmierzyć.

Srebrenica. Dzisiaj mieszkają tu niemal wyłącznie Serbowie. Obowiązuje wśród nich zmowa milczenia. Przed 90-tym rokiem była to enklawa boszniacka.
Na wylocie z miasteczka tracę hamulec ręczny, parkując na poboczu.

Do Serbii wjeżdżamy przez Bajina Baśtę. Serbskiemu pogranicznikowi Wiesiek się nie podoba i każe mi zjechać na bok. Po co wjeżdżam do Serbii…?
– Bo lubię.
Tym tekstem zamykam gościowi usta i możemy jechać nad zalew Perucac. Jest niemożliwie gorąco i pierwsze, co nam w głowie, to jak najszybciej zjechać nad rzekę i się schłodzić. Ostatecznie dojeżdżamy do jeziora i cudem dekujemy się na pięknej, kamienistej mini plaży zdolnej pomieścić nas i serbską rodzinkę. Schodzi się do niej (mini plaży) po stromej, metalowej drabince. Nie przeszkadza nam to jednak znieść cały piknikowy majdan.

Miejscówka w dechę. Głowa rodziny z małym synem próbuje łowić ryby a Szyja z dwoma córkami pilnie im kibicują.
Częstujemy wszystkich arbuzem i bierzemy kąpiel. Tego nam było potrzeba!

Nasz „domek na Drinie”. A w wodzie, to które z nas…? 🙂
Strażnik Domowa jest zachwycona. Zbieramy tak siły przez godzinkę.
Podjazd ze słynną panoramą Perucaca.

W Mitrovacu uzupełniamy zaopatrzenie i szukamy miejsca do rozbicia. W tym celu okrążamy bezskutecznie zalew Zaovine. Wcześniej na rozjeździe skręcamy w prawo i dostrzegam dziki camp. Ostatecznie nie decyduję się tam rozbić, bo nie ma grama wolnego pod namiot cienia. Wracamy na tamę.

Zaovine to małe selo, w którym mieszka niespełna 200 osób. Sami Serbowie, średnia wieku 52 lata… Młodzi Serbowie wyjeżdżają do wielkich miast i na zachód, nie widząc dla siebie perspektyw na wsi. Te wyludniają się sukcesywnie. Na południu kraju postępuje islamizacja z podobnych powodów. Problem narastający od czasów zakończenia działań wojennych. Na niektórych obszarach Muzułmanów jest blisko 90%. To bardzo poważny problem demograficzny dla prawosławnych Słowian. Przy tym spada wyraźnie ich dzietność a zdecydowanie rośnie wśród Muzułmanów. Co będzie z Serbami za 30 lat… ?
Jezioro/zalew Zaovine.
Typowe dla Serbów spędzanie wolnego czasu. Mało tu turystów spoza SRB.
Tam będziemy szukać placu pod namiot – decyduję.
I to był strzał w dychę. Domek należy do Parku Narodowego Tara. Zastajemy tam pracownika parku na małych oddychu w otoczeniu znajomych. Dostajemy zgodę na rozbicie namiotu, w rewanżu częstuję wszystkich podlaskim likierem. Kolejny strzał w dychę… 🙂
Betonowy zjazd do rzeki, która tworzy tu kaskadę Spajići ułatwia zejście do wody kąpiel.

Tuż obok do rzeki uchodzi strumyk. Bardzo potrzebny i wykorzystany w pełni.
Więc tak… Po kolacji decydujemy się tu zostać na dwa dni. Dzisiaj niedziela więc jutro w ogóle powinno tu być spokojnie.
Przy zapadającym zmroku i akompaniamencie cykad, siedzimy na krzesełkach w zupełnej ciszy, ciesząc się z rezerwacji na kolejny dzień, w tym niezwykłym milion stars hotel…

 

2 Komentarze

  1. Wspaniała relacja. Zainteresował mnie kanion Driny i poszukałem w internecie. Rzeczywiście uroki niezapomniane, zapierające dech w piersi. Szczęśliwości i udanej eskapady Wam życzę.

Komentowanie jest wyłączone.